poniedziałek, 13 maja 2013

"W którym kuzyn-Samuel zaczyna swoje..."

Nigdy nie dostała nawet misia ani szmacianej lalki. Ale Ella starała się nie okazywać tacie ani mamie, że chce jakiś prezent. Jej rodzice byli alkoholikami. Była  nie szczęśliwa, że ją to spotkało, ale nie poddawała się, była wytrwała. I tak opowiadała cioci i wujowi, i opowiadała... Aż nagle do drzwi zapukał jegomość, ale kto to mógł by przyjść tak późno, o drugiej w nocy? To był jej starszy o sześć lat szarszy kuzyn- Samuel z siostrą- Telimeną. Samuel zaczął mówić, a zaraz po tym siostra:

Samuel: -Wynośmy, wynośmy się szybko!-

Ella z ciotką i wujem: -Ale co się stało!-

Telimena: -Alex chce nas dopaść!- 

Ella z ciotką i wujem: -Alex?! Jaki Alex?! Czy jest groźny?!

Telimena i Samuel: - Tak, on jest bardzo groźny! To czarodziej...- Kuzyn z kuzynką szepnęli cicho, jakby Alex stał obok i wszystko słyszał. Ale Ella jeszcze nie zakończyła rozmowy:

Ella: -Ale jak to? Alex na pewno nie będzie chciał dorwać nas, prawda...?- 

Samuel: - Nie, nie was, tylko nas, nas wszystkich! Będzie nas chciał zamienić w swoich niewolników! Twoja babka i dziadek! Oni już są niewolnikami! Musimy ich uratować!Nie wierzycie? To zobaczcie przez okno: widzicie tą starą kamienicę? To jest jego kryjówka, tam pod najwyższą wierzą!-

Ella: - Ale skąd, skąd ty to wiesz?- Ella drżała z niepokoju i z zimna, bo okropny wiatr przedostawał się nawet przez najmniejsze szczeliny domu, których nawet wcale nie było widać... Ale Telimena, najodważniejsza, zapytała z przekonaniem:

Telimena: - Czekajcie, to się dzieje za szybko... Może wejdźmy do środka, popakujmy najcenniejsze rzeczy i wyruszmy w drogę!

Cdn.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz